www.animal.waw.pl

Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 119
Tekst jednak o żadnych znakach zabobonnych nie wspomina a w ks. 5, XXVII, 5, czytamy u Wujka: "I zbudujesz tam ołtarz Panu Bogu Twemu, którego się żelazo nie tknęło. " Widocznie więc chodziło o samo żelazo, nietylko o znaki, któreby niem wyryć można.
I u innych ludów spotykamy jeszcze narzędzia krzemienne, używane do celów zabobonnych, odwieczną trądycyją uświęconych.
Według Plinjusza, chcąc z drzewa balsamowego szacowny sok wydobyć, trzeba nacinać jego korę małym ostrym krzemieniem, gdyż drzewo umrze, jeśli się użyje żelaza.
U Fenicjan, a jak się zdaje i u innych Indów starożytnych, istniał zwyczaj następujący:
Gdy dwaj ludzie chcieli zawrzeć z sobą przymierze, trzeci obowiązany był ująć ich dłonie jedną ręka, a drugą, trzymając ostry nożyk krzemienny, naciąć nim wewnętrzną stronę dłoni; kroplą krwi z tego przecięcia pomazywał siedm kamieni leżących przy drodze, i dopiero wtedy układ był zawarty. Dzisiaj ze zwyczaju tego pozostało tylko, jako objaw szczątkowy, tak zwane "przecinanie zakłada", które się już bez przelewu krwi obywa.
W Grecji i w Rzymie używano także toporków krzemiennych do zabijania ofiar poświęconych. Stąd przysłowie łacińskie "inter sacra et saxum" być między ofiarą a kamieniem — co odpowiada naszemu: "między młotem a kowadłem. "

promocja agne meble ogrodowe bonusy bukmacherów urządzenia rolnicze skle komputerowy