www.animal.waw.pl

Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 13
Nie chcąc wszakże ujmować nikomu zasługi, ani też sobie jej przyznawać, starałem się wyszukać jej zawiązki w różnych pracach naszych i obcych, i oto co znalazłem:
Bezimienny autor artykułu w Dzienniku Literackim Lwowskim ( Nr. 19 z r. 1852 ) o którym wspomina Berwiński, nawołując do poważniejszego badania zwyczajów i obrzędów naszego ludu, tak się wyraża: "A przecież godziłoby się z wielu względów zwrócić na nie uwagę. Nie obchodzi nas tu wcale wzgląd poetyczności, upatrującej w obyczajach ludu pierwowzór sielankowy. Zajmuje nas przedewszystkiem wzgląd historyczny. Ileż to wspomnień i stosunków dziejowych, zatarłszy się już do szczętu w pamięci ludzkiej, żyje jeszcze w niezrozumiałej często postaci jakiegoś z pokolenia do pokolenia przechowującego się obyczaju! Oto np. gdzieś w Brzeżańskiem ma kwitnąć zwyczaj, przypominający czasy słowiańskie, według którego jak w serbskich pieśniach młodzieńcy tak zwane braterstwo po Bogu, tak tu dziewczęta ślubują sobie w kościele na całe życie pobożne siostrzeństwo, zniewalające jedna i drugą "posiostrę" do obowiązku wzajemnej miłości i pomocy, jako też do zachowywania wielu innych dla siebie względów, a w szczególności do mówienia sobie " wy. "
Muszę tu zwrócić uwagę, że zwyczaj mówienia wy już za czasów staro-indyjskich oznaczał szczególną miłość i poszanowanie, a prawdopodobnie najprzód używany był tylko odnośnie do bogów; lecz co się tyczy samego przykładu, tak jak go autor podaje, to jest