www.animal.waw.pl

Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 14
on tylko dowodem trwałości zwyczaju, który względnie do czasów słowiańskich ani formy, ani treści nie zmienił; nie jest to więc objaw szczątkowy w naszem rozumieniu tego terminu, lecz tylko zwykła pozostałość tradycyjna.
Autor tak kończy swe wezwanie:
"W innych stronach istnieje niewątpliwie mnogo innych zwyczajów tego rodzaju. Z zebrania wszystkich lub większej przynajmniej części, ileż malowniczego uroku przybyło by historycznemu poglądowi na kraj! Mogłoby też uróść ztąd niezupełnie wzgardzenia godne źródło do historycznego uwydatnienia tej większej, niż zwykle przypuszczamy roli, współucześnictwa ludu w dziejach narodowych, jaka lud rzeczywiście odgrywał" ( 1 ).
Berwiński podziela to zdanie, nie rozumie jednak dokładnie jego doniosłości, skoro twierdzi ostatecznie, że "lud jest zawżdy takim jakim go mieć chcą księża szlachta i rządy krajowe" i że "jak go sobie wychowamy, takim będzie i on sam, i literatura taka, jakie wychowanie. "
Jest to bardzo powierzchowne rezonowanie, prześlepiające właśnie całkowicie niezłomna potęgę ludowych tradycyj; słusznie też Kazimierz Szulc w rozprawie swej ( 2 ) daje na ten wywód odpowiedź,

-----------------------
( 1 ) R. Berwiński. Studja o literaturze ludowej. Poznań 1854, T. 11, str 221-2.
( 2 ) K. Szulc. O głównych wyobrażeniach i uroczystościach bałwochwalczych naszego ludu, z powodu prac Lelewela i Berwińskiego. Poznań 1857, str. 64.