Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 39
Pies, spodziewając się plag od pana, przylega do ziemi, skręca się, tuli ogon i uszy, i wreszcie szuka jakiejśkolwiek osłony; a czyż inaczej postępuje niewolnik względem pana, któremu się oprzeć nie może? Jest to zawsze i wszędzie ten sam zasadniczy proces zmniejszania powierzchni, wystawionej na niebezpieczeństwo, mający swa podstawę w mechanicznej własności protoplazmy.
Ruchy więc i gesty, które mają za cel zmniejszenie, powierzchni odkrytej, odziedziczył człowiek po zwierzętach. I na tej dopiero dziedzicznej podstawie wyrabiały się na pół ludzkie i zupełnie ludzkie ruchy człowieka z epoki kamiennej, który, uchylając się i kulać przed niezwyciężoną dlań przemocą, dał początek pokłonom religijnym i poddańczym, których objawem szczątkowym są nasze pospolite ukłony, mniej lub więcej pozbawione już cech pierwotnych. W ukłonach ludów niewolniczych, składanie rąk na piersiach lub podnoszenie ich nad głową jest jeszcze śladem osłaniania się, u nas zaś pozostało już tylko lekkie pochylanie głowy i niewykończone podnoszenie ręki ku głowie lub ku piersi. Zdejmowanie zaś czapki, a więc odsłanianie głowy, u starożytnych szczepów niepraktykowane, jest już całkowitem zboczeniem od tradycji, dzięki ustaleniu się nowszych pokojowych między ludźmi stosunków. Tem samem należy już ono, podobnie jak i inne formy późniejszej ewolucji ukłonów, do epok ściśle historycznych, które z kolei zajmą naszą uwagę.
Ruchy więc i gesty, które mają za cel zmniejszenie, powierzchni odkrytej, odziedziczył człowiek po zwierzętach. I na tej dopiero dziedzicznej podstawie wyrabiały się na pół ludzkie i zupełnie ludzkie ruchy człowieka z epoki kamiennej, który, uchylając się i kulać przed niezwyciężoną dlań przemocą, dał początek pokłonom religijnym i poddańczym, których objawem szczątkowym są nasze pospolite ukłony, mniej lub więcej pozbawione już cech pierwotnych. W ukłonach ludów niewolniczych, składanie rąk na piersiach lub podnoszenie ich nad głową jest jeszcze śladem osłaniania się, u nas zaś pozostało już tylko lekkie pochylanie głowy i niewykończone podnoszenie ręki ku głowie lub ku piersi. Zdejmowanie zaś czapki, a więc odsłanianie głowy, u starożytnych szczepów niepraktykowane, jest już całkowitem zboczeniem od tradycji, dzięki ustaleniu się nowszych pokojowych między ludźmi stosunków. Tem samem należy już ono, podobnie jak i inne formy późniejszej ewolucji ukłonów, do epok ściśle historycznych, które z kolei zajmą naszą uwagę.


