Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 46
zwierzęcem tego tylko, co nam jako ludziom cywilizowanym ujmę przynosi.
Ubolewać raczej wypada, że ponieważ dziedziczność dotyczy tylko usposobień, nie zaś gotowych uczuć, że tak szczupłem jest to nasze dodatnie po zwierzętach dziedzictwo, i że człowiek pierwotny właściwie na nowo, samodzielna pracą ewolucyjną, też same uczucia wyższe zdobywać musiał. Pewne formy społecznego życia np., które tak wysoko znajdujemy już rozwinięte u niektórych zwierząt, nie zostały jednak odziedziczone przez człowieka i musiały być dopiero doświadczeniem własnem zdobywane. Wogóle dzięki znacznej zmianie organizacji i warunków życia, człowiek dzisiejszy stosunkowo bardzo mało uzdolnień zwierzęcych z sobą na świat przynosi; to też gdy najlichsze zwierzę rodzi się już z zaklętym w tkance nerwowej zapasem doświadczenia przodków i odrazu może rozpocząć swą, karjerę na świecie, człowiek rodzi się niedołęgą i, stwarzając życie dla siebie, uczy się niemal wszystkiego nanowo. Ma jednak to upośledzenie i korzyści swoje: oto przez nie człowiek jest i musi być stworzeniem postępowem. Gdyby miał więcej instynktu, pozostałby zawsze dzikim konserwatystą, gdyby go miał mniej, postęp byłby może względnie szybszym, ale mniej trwałym; nie należy bowiem zapominać, że dziedziczna pamięć nie wyłącza postępu, ona obejmuje razem i spadek i dorobek własny.
Myliłby się jednak, ktoby sądził, że przynajmniej umysłowa ewolucja rodu ludzkiego odbywa się całkiem
Ubolewać raczej wypada, że ponieważ dziedziczność dotyczy tylko usposobień, nie zaś gotowych uczuć, że tak szczupłem jest to nasze dodatnie po zwierzętach dziedzictwo, i że człowiek pierwotny właściwie na nowo, samodzielna pracą ewolucyjną, też same uczucia wyższe zdobywać musiał. Pewne formy społecznego życia np., które tak wysoko znajdujemy już rozwinięte u niektórych zwierząt, nie zostały jednak odziedziczone przez człowieka i musiały być dopiero doświadczeniem własnem zdobywane. Wogóle dzięki znacznej zmianie organizacji i warunków życia, człowiek dzisiejszy stosunkowo bardzo mało uzdolnień zwierzęcych z sobą na świat przynosi; to też gdy najlichsze zwierzę rodzi się już z zaklętym w tkance nerwowej zapasem doświadczenia przodków i odrazu może rozpocząć swą, karjerę na świecie, człowiek rodzi się niedołęgą i, stwarzając życie dla siebie, uczy się niemal wszystkiego nanowo. Ma jednak to upośledzenie i korzyści swoje: oto przez nie człowiek jest i musi być stworzeniem postępowem. Gdyby miał więcej instynktu, pozostałby zawsze dzikim konserwatystą, gdyby go miał mniej, postęp byłby może względnie szybszym, ale mniej trwałym; nie należy bowiem zapominać, że dziedziczna pamięć nie wyłącza postępu, ona obejmuje razem i spadek i dorobek własny.
Myliłby się jednak, ktoby sądził, że przynajmniej umysłowa ewolucja rodu ludzkiego odbywa się całkiem


