Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 5
jeszcze pozytywny Draper dzielił historją cywilizacji: na wieki: Wiary, Rozsądku i Rozumu, pozwalając nam; cieszyć się nadzieją, że albo okres rozumu będzie już trwał do skończenia świata, albo też, że podobnie jak zmieniał się pierwej, zmieni się i później w jakiś okres już chyba bezrozumny. Że między organizmem a społeczeństwem istnieją pewne analogje, o tem wiedzą wszyscy, którzy kiedykolwiek używali frazesu: "zarówno w życiu jednostek jak i całych społeczeństw... " ale zarazem też wiadomo, że w nauce przynajmniej, granice analogji winny być ściśle przestrzegane, i że podobieństwo to jest o tyle tylko dokładne, o ile jednolitem w swych funkcjach jest pewne dane społeczeństwo; że np. historji kasty szlacheckiej nie można brać za historją narodu; że gdy ona doszła do rozumu, lud mógł jeszcze nie dojść do rozsądku, lub gdy ona żyć przestała, on dopiero mógł zacząć żyć na dobre. Antropomorfizm taki, gdy przechodzi zakres czysto psychologicznych wspólności, staje się szczególniej błędnym, już nie odnośnie do społeczeństw zorganizowanych w państwo, ale więcej jeszcze w stosunku do samych narodów. " Typ narodowy" mówi Draper, "odbywa swój pochód fizycznie i umysłowo wśród przeobrażeń i epok rozwoju, odpowiadających rozwojowi człowieka pojedynczego, a reprezentowanych przez niemowlęctwo, wiek dziecinny, młodość, wiek męski i śmierć... "
I smierć?.. Z tą by przynajmniej trzeba być ostrożnym! Wszakże były już narody takie, które
I smierć?.. Z tą by przynajmniej trzeba być ostrożnym! Wszakże były już narody takie, które


