www.animal.waw.pl

Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 51
(bałwanka), jeżeli jego życzenia się nie spełnia, chowa zaś, jeżeli chce uczynić coś godnego wstydu; a to dla tego, ażeby fetysz nie mógł widzieć, co się stało. Beczuani podczas burzy puszczają ku chmurom zatrute strzały, ażeby je odegnać". "Grenlandczycy mniemają, że podczas zaćmienia księżyc chowa się na to, ażeby ukradkiem wejść do ich mieszkań i zabrać futra i żywność". "Dlatego też kryją wtedy wszystkie swe dostatki, potem mężczyźni wynoszą na dachy domów skrzynie, kotły i t. p, i uderzają w nie z całej siły, żeby odstraszyć księżyc i zmusić do powrotu na zwyczajne miejsce".
Jest to już, jak widzimy, nietylko niejasny animizm właściwy zwierzętom, lecz antropomorfizm, który w historji wiary i wiedzy niezmiernie ważną rolę odegrał. On to, jak zobaczymy, był zgodną odpowiedzią wszystkich ludów nieco wyżej posuniętych na pytania budzącej się w nich ciekawości; on przewodniczył ewolucji mowy i nauki i pozostawił też wiekom nowszym całe tłumy objawów szczątkowych. I my dziś jeszcze przypisujemy wszystkim rzeczownikom rodzaj męski i żeński, i my mówimy np., że "gałąź nie chce się zgiąć", że "słońce okryło się chmurami", że "deszcz. ani myśli padać" lub że "na jutro zapowiada się pogoda".
To, co w wyrażeniach starożytnych wydaje nam się alegorją lub symbolizowaniem tylko, było rzeczywistym, naówczas naturalnym poglądem naukowym. Słońce rzeczywiście zachodziło, albo zajeżdżało za góry, tylko ziemia zawsze była w spoczynku. Nie możemy mówić, że się wyrażano przenośnie, tylko że