www.animal.waw.pl

Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 57
żyteczne lub niebezpieczne, wyraźnie dla tych ich przymiotów. Po cóż więc kazać im przechodzić pierwej przez metryki ludzkie, ażeby kult ich objaśnić?
Tak to trudno dzisiejszemu uczonemu odczuć psychologicznie pierwotny stan duszy człowieka! A przecież już sam fakt powszechności animizmu lub zoomorfizmu daje nam pod tym względem dostateczne wyjaśnienie gruntu, na którym kult zwierząt powstawał. Sam Lubbock opowiada, że "w ludjach kobieta czci koszyk, służący jej do noszenia żywności, czyniąc mu ofiary, " że "w taki sam sposób traktuje swe żarna do ryżu i inne sprzęty gospodarskie; " że "cieśla oddaje takiż sam hołd swojej siekierze i innym narzędziom, składając im także ofiary; " że "bramin czci rylec służący mu do pisania, żołnierz swą broń, mularz kielnię, a rolnik pług... " Czy i tutaj koszyk, żarna, siekiera i t. d. mają być nazwiskami zmarłych przodków?..
Chcąc tak powszechne i zakorzenione zjawiska objaśnić w sposób naturalny, trzeba sięgnąć głęboko w przeszłość.
Zaznaczmy najprzód, że wysokie pojęcie człowieka w przeciwstawieniu do zwierząt, jest wytworem całkiem nowożytnym. Ustalił je chrześcjanizm, przygotował nowo-platonizm, a u filozofów greckich znajdujemy zaledwie pierwsze jego zarysy i to dopiero u Sokratesa i jego uczniów. Arystoteles odróżnia człowieka (jako "najrozumniejsze zwierzę") od małp, budową kości-czaszki, najdelikatniejszym dotykiem, wielkością mózgu i tem, że... on jeden tylko sypia na grzbiecie. Xenofont uważa zwierzęta za stojące niżej