Bezwiedne tradycje ludzkości : studjum z psychologii historji - strona 65
Spokojnym, Landerowi — w Afryce zachodniej i pani Thomson — w Anstralji północnej. Ta ostatnia, wyratowawszy się z rozbitego okrętu, mieszkała długi czas między krajowcami, a mimo to ci nie przestali jej uważać za ducha (Lubbock).
Trzeba bowiem wiedzieć, że u ras dzikich a mianowicie czarnych dość upowszechnione jest mniemanie, że człowiek czarny po śmierci zmartwychwstaje białym; a wtedy jest już półbogiem. Niektórzy i bez tego wierzą w swa boskość, oczywiście jeśli maja władzę i cześć odpowiednią." Jestem bogiem - mawiał Tuikilakila (wódz plemienia Somosomo), i sam w to wierzył, a zarazem proponował podróżnikowi Huntowi toż samo stanowisko w następujących słowach: "Jeżeli umrzesz pierwszy, obiorę cię za swego boga. " Oto jakim sposobem cześć przodków mogła się stać czcią bogów. " Niektórzy murzyni z pobrzeża Gwinejskiego (mówi Astley) uważają białych ludzi za bogów morza", (można więc domyślać się, co znaczył bóg-ryba Oannes, od którego wywodzą się Chaldejczycy) "mniemają oni, że maszt jest bóstwem sprawiającem bieg okrętu, pompa zaś wydaje się im cudem, ponieważ podnosi wodę, której własnością naturalną jest spadanie ku dołowi. "
Przy takich poglądach łatwo jest być wyprowadzonym od bogów. Nie należy też dziwić się, że w takim stanie umysłu pojęcia "boga", "człowieka" i "zwierzęcia" często mieszały się z sobą. Hindusowie np. wyprowadzali małpy od półbogów skojarzonych z wężami. Starożytni Peruwianie i Meksykanie
Trzeba bowiem wiedzieć, że u ras dzikich a mianowicie czarnych dość upowszechnione jest mniemanie, że człowiek czarny po śmierci zmartwychwstaje białym; a wtedy jest już półbogiem. Niektórzy i bez tego wierzą w swa boskość, oczywiście jeśli maja władzę i cześć odpowiednią." Jestem bogiem - mawiał Tuikilakila (wódz plemienia Somosomo), i sam w to wierzył, a zarazem proponował podróżnikowi Huntowi toż samo stanowisko w następujących słowach: "Jeżeli umrzesz pierwszy, obiorę cię za swego boga. " Oto jakim sposobem cześć przodków mogła się stać czcią bogów. " Niektórzy murzyni z pobrzeża Gwinejskiego (mówi Astley) uważają białych ludzi za bogów morza", (można więc domyślać się, co znaczył bóg-ryba Oannes, od którego wywodzą się Chaldejczycy) "mniemają oni, że maszt jest bóstwem sprawiającem bieg okrętu, pompa zaś wydaje się im cudem, ponieważ podnosi wodę, której własnością naturalną jest spadanie ku dołowi. "
Przy takich poglądach łatwo jest być wyprowadzonym od bogów. Nie należy też dziwić się, że w takim stanie umysłu pojęcia "boga", "człowieka" i "zwierzęcia" często mieszały się z sobą. Hindusowie np. wyprowadzali małpy od półbogów skojarzonych z wężami. Starożytni Peruwianie i Meksykanie


