www.animal.waw.pl

Biała cisza - strona 3
ście mil nie przetartego szlaku. Dwaj mężczyźni i kobieta obsiedli ognisko i zabrali się do skromnego posiłku. Psy, które odpoczywały w szorach (był to tylko biwak południowy), zazdrosnym wzrokiem pochłaniały każdy kęs.
— Od jutra koniec z obiadami — oświadczył Malemute Kid. — No, i psy trzeba mieć na oku. Są coraz bardziej rozjuszone. Niech się trafi sposobność, a jak nic rozszarpią któregoś ze słabszych.
— Byłem kiedyś przewodniczącym koła młodych metodystów i uczyłem w szkółce niedzielnej! — Po tej wypowiedzi na pozór bez związku z sytuacją Mason zapatrzył się w buchające parą mokasyny; bliski był drzemki, lecz ocknął się, gdy Ruth napełniła mu kubek. — Chwała Bogu, mamy pod dostatkiem herbaty! W Tennessee widziałem jak to zielsko rośnie. Ach, ile dałbym dziś za gorący racuszek! Mniejsza o to, Ruth, niedługo przestaniesz
Darmowa reklama:

Producent mebli

Pracują dla nas najlepsi projektanci - producent mebli zaprasza na swoją stronę.
www.emkameble.pl

Hotele Zakopane - Dobre Tanie Plandeki Okryciowe - Kredyt hipoteczny rodzina na swoim - Leczenie uzależnień - Public Relations

zdychać z głodu i na dobre pozbędziesz się mokasynów.
Słysząc to Ruth zrzuciła posępną maskę, a jej oczy rozgorzały blaskiem wielkiej miłości dla jasnoskórego władcy. Był to pierwszy biały człowiek, jakiego widziała, a zarazem pierwszy mężczyzna, który traktował kobietę odrobinę lepiej niż zwierzę lub juczne bydlę.
— Aha, Ruth — ciągnął Mason odwołując się do niechlujnego żargonu, jedynego sposobu porozumienia między małżonkami. — Ty czekaj, aż będzie koniec naszej drogi, aż dostaniemy się w szeroki świat. Wsiądziemy na duża piroga białych ludzi i hajda na słona woda. Aha! Wielka woda, niebezpieczna, zła woda! Wysoka fala hop i hop! tańczy cały czas w góra i w dół. Wielka droga, długa, bardzo długa droga. Płyniesz dziesięć snów, dwadzieścia snów, czterdzieści snów — obrazowo wyliczał dekady na palcach. — Cały czas woda i woda. Później będzie wielka wioska, dużo, bardzo dużo ludzi, jak komary w lecie. A wigwamy... O-ho! Takie wysokie! Oo! dziesięć, dwadzieścia sosen! Rozumiesz?
Umilkł bezradnie i spojrzał błagalnym wzrokiem na towarzysza. Później pracowicie wytłumaczył na migi, jak to dwadzieścia sosen stoi jedna na drugiej. Malemute Kid uśmiechał się z pogodnie cyniczną miną, ale Ruth szeroko otwierała pełne podziwu oczy. Była zadowolona, bo wydawało się jej, że biały władca żartuje, a taki zaszczyt pochlebiał trwożliwemu sercu biednej kobiety.
— Później wejdziesz do... do takiej skrzyni i hop-la! Już lecisz w górę! — Dla ilustracji podrzucił opróżniony tymczasem kubek i chwytając go zręcznie, zawołał. — I siup! Już zjeżdżasz na dół. Biały człowiek wielki, wielki czarnoksiężnik. Ty w Fort Yukon, ja w Arctic City. Daleko, bardzo daleko, dwadzieścia pięć snów. Cała
Oznaczenia: Producent mebli