Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 189
moją głowę — szepnęła, wzrokiem błyszczącym przerażeniem patrząc na matkę.
— Ufajmy, że zapomniał o tobie — odparła drżącym głosem księżna.
Znowu upłynęło kilka dni pełnych niepokoju. Tatarzy nie zjawiali się pod wzgórzem zamkowem. Kmiecie, którzy tutaj uciekli z wiosek, przez tę dzicz napadniętych, różnie mówili: jedni dowodzili, że chan Nogaj już na swoje stepy podążył; drudzy, że lada dzień Czersk go ujrzy.
Księżna niecierpliwie oczekiwała powrotu syna, o którym żadnych wieści nie miała; czasami oblegały ją pełne niepokoju przypuszczenia, że może zginął z całym swoim hufcem, lub do niewoli się dostał; wtedy całemi godzinami klęczała przed ołtarzem Maryi w kaplicy zamkowej, błagając o spokój.
Modlitwa jej wysłuchaną została.
Pewnego południa okrzyki, lecące z wałów do okien kaplicy, oznajmiły jej, że książę wraca.
Konrad chmurnem wejrzeniem powitał stare rycerstwo, witające go z radością, oraz służbę, która licznie naprzeciw pana za bramę
— Ufajmy, że zapomniał o tobie — odparła drżącym głosem księżna.
Znowu upłynęło kilka dni pełnych niepokoju. Tatarzy nie zjawiali się pod wzgórzem zamkowem. Kmiecie, którzy tutaj uciekli z wiosek, przez tę dzicz napadniętych, różnie mówili: jedni dowodzili, że chan Nogaj już na swoje stepy podążył; drudzy, że lada dzień Czersk go ujrzy.
Księżna niecierpliwie oczekiwała powrotu syna, o którym żadnych wieści nie miała; czasami oblegały ją pełne niepokoju przypuszczenia, że może zginął z całym swoim hufcem, lub do niewoli się dostał; wtedy całemi godzinami klęczała przed ołtarzem Maryi w kaplicy zamkowej, błagając o spokój.
Modlitwa jej wysłuchaną została.
Pewnego południa okrzyki, lecące z wałów do okien kaplicy, oznajmiły jej, że książę wraca.
Konrad chmurnem wejrzeniem powitał stare rycerstwo, witające go z radością, oraz służbę, która licznie naprzeciw pana za bramę
liposukcja Szczecin domofony wrocław producent wózków dziecięcych decorat stojaki na rowery


