www.animal.waw.pl

Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 25
Maryś, którą chłód matki przeraził, chętnie poszła w brata ramiona.
— Matka umarła — szlochającym głosem odezwał się Grześ do księcia.
— Wiem — odparł szorstko Konrad — łzami jej nie wskrzesisz; źle jej było na ziemi, lepiej będzie u Boga. Trzeba ojca powiadomić o tem, co się stało w jego chacie. Wrócimy do boru.
To rzekłszy, konia bodnął.
Płacząc cicho, dążył Grześ za księciem. Marysia tuliła się do niego. Podczaszy chmurne spojrzenia rzucał dzieciom.
— Przeklęte chamy! Przez nie gotówem stracić urząd — mówił sam do siebie.
Milczenie księcia niepokoiło go. Konrad jechał pogrążony w smutnem zamyśleniu.
Nareszcie dotarli do boru; zastali wszystkich skupionych około ogniska, wyczekujących ich powrotu z widoczną niecierpliwością. Pomiędzy panami widać było starego kmiecia, którego twarz bardziej, niż inne, niepokój wyrażała. Był to Jakób Nosek. Powrócił już z wodą źródlaną.
Ujrzawszy zdala dzieci, blady, jak chusta,