www.animal.waw.pl

Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 26
i drżący poszedł naprzeciw, lecz minął je i do księcia się zbliżył.
— Miłosierdzia! — zawołał, padłszy na kolana z ramionami do góry wzniesionemi — niech na mnie kara spadnie, gdy chłopiec zawinił. Czworo Bóg mi zabrał, tych dwoje tylko ostało.
— Nie Bóg zabrał ci tamtych, jeno głód — przerwał mu książę. — Bóg dobre ludziom daje, a źli ludzie dręczą siebie; wstań, nie chcę krzywdy twoich dzieci, jeno ich dobra...
— Mości Babski — dodał surowo, zwróciwszy gniewny wzrok na podczaszego — przestrzeżcież wasze niewiasty, aby pilniej do chat zaglądały i dawały wam znać, ilekroć głód wkroczy na waszą ziemię: bo gdybyście wiedzieli, tuszę, zasłanialibyście poddanych waszych przed tym srogim najeźdźcą; kmieć niewolny równie nam potrzebny, jak wolny. Gdy Tatar ziemię naszą nawiedza, zbroimy się przeciw niemu; kto się nie zbroi, temu kądziel posyłają jako tchórzowi... Czyliż głód nie jest również srogim wrogiem, czyli nam młodzi nie zabiera? Toć przez wasze niedbalstwo kilku ludzi mi ubyło; dzieci to przyszli ludzie, przyszli nasi towarzysze w bojach.