Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 39
o ziemię swoją i swoich poddanych, łajała go, gdy wracał po długiej nieobecności, lecz książę łajań tych nie brał do serca.
Młody koniuszy, który przywiózł do zamku sieroty i powrócił następnie do pana, odjeżdżając powiedział, iż nie liczy, aby przed końcem miesiąca powrócili, bo książę zamierza objechać po skończonych łowach całą swoją ziemię i u niejednego rycerza kilka dni zabawić.
Minęła wiosna pogodna, lato poczęło dobiegać swego kresu, a książę nie wrócił. Próżno każdego wieczora Hanna z matką. Bogną, Julą i sierotami, siadały na ganku i wyglądały nieobecnych.
Nareszcie ranka pewnego, kiedy wszyscy w kaplicy byli zebrani, straże zamkowe dały znać. że drużyna myśliwska powraca.
Rozwarto wielką bramę, spuszczono most zwodzony i książę wjechał z drużyną na dziedziniec, a za nim wóz, wyładowany zwierzyną. Dziki, rogacze, żubry leżały pospołu z ptactwem z głowami obwisłemi, poplamione krwią skrzepłą.
Wesoło powitał książę matkę i siostrę, gdy spotkał je w sieni w towarzystwie sierot,
Młody koniuszy, który przywiózł do zamku sieroty i powrócił następnie do pana, odjeżdżając powiedział, iż nie liczy, aby przed końcem miesiąca powrócili, bo książę zamierza objechać po skończonych łowach całą swoją ziemię i u niejednego rycerza kilka dni zabawić.
Minęła wiosna pogodna, lato poczęło dobiegać swego kresu, a książę nie wrócił. Próżno każdego wieczora Hanna z matką. Bogną, Julą i sierotami, siadały na ganku i wyglądały nieobecnych.
Nareszcie ranka pewnego, kiedy wszyscy w kaplicy byli zebrani, straże zamkowe dały znać. że drużyna myśliwska powraca.
Rozwarto wielką bramę, spuszczono most zwodzony i książę wjechał z drużyną na dziedziniec, a za nim wóz, wyładowany zwierzyną. Dziki, rogacze, żubry leżały pospołu z ptactwem z głowami obwisłemi, poplamione krwią skrzepłą.
Wesoło powitał książę matkę i siostrę, gdy spotkał je w sieni w towarzystwie sierot,


