www.animal.waw.pl

Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 44
wem... Nie znosił on, gdy Grzesia mianem jemu przynależnem nazywano; lecz książę Konrad, który, mimo szlachetnych porywów serca, lubił dokuczyć bliźniemu, tak na chłopca wołać polecił. I teraz zwrócił na podczaszego pełne złośliwości spojrzenie i przypatrywał się mu z zadowoleniem.
Wtem zbliżył się do loży księcia jeden ze straży i, ukłon głęboki złożywszy, coś mu opowiadać począł głosem zniżonym.
Konrad słuchał z widocznem zajęciem. potem zamyślił się czegoś, następnie rzekł półgłosem sam do siebie:
— Zobaczym, co wart chłopiec.
Właśnie w tej chwili rozległy się po raz wtóry tego dnia wołania:
— Niech żyje Grzegorz z Babic!
Na dziedziniec wjechał zwycięzca wyścigów, zeskoczył z konia, oddał go pachołkowi, który przybiegł do niego, sam zbliżył się dumny i szczęśliwy do loży książęcej.
Hanna odebrała z rąk Marysi łańcuch, skinęła na ulubieńca. Grześ bliżej przystąpił, zgiął kolano i nagrodę otrzymał.
Książę uważnie przypatrywał się chłopcu: widział, jak radość i duma rozsiadły się na