www.animal.waw.pl

Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 46
dzińca, zatrzymał się wszakże i począł niemal krzyczeć:
— Miłościwy książę, jakiś nędzarz w łachmanach śmie znieważać waszego wychowanka: mówi, że jest ojcem Grzegorza z Babic.
— Wyszczuj go psami — odparł równie podniesionym głosem książę.
Jeszcze mówił, gdy z tłoku służby wysunął się ten sam starzec, który spotkał na moście pędzących na wyścigi młodzieniaszków; szedł chwiejącym krokiem wzruszony widocznie, biały jego włos wiatrem rozwiany spadał mu na czoło, świtę miał na sobie podartą, nogi bose.
— Grześ! syn mój! — wołał głosem drżącym i uśmiechał się przez łzy do stojącego przy loży i ramiona ku niemu wyciągał.
Wszystkich spojrzenia zwróciły się na Grzesia. On stał blady, jak gdyby wszystka krew uciekła z jego serca, lecz gdy usłyszał wyrazy:
— Grześ! syn mój! — na bladą, jego twarz wybiegły rumieńce, oczy zapłonęły blaskiem pięknym: nie duma, nie zadowolenie z siebie świeciły w nich teraz, lecz jakieś inne uczucie gorące.