Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 5
I.
Do nędznej chaty, z gliny jak gniazdo jaskółcze ulepionej, wpadł przez otwór, znajdujący się w ścianie, promyczek złoty, wesoły posłaniec króla ziemi słońca, które wjeżdżało właśnie na brylantowym swoim wozie, ciągnionym przez dwa ogniste rumaki, i noc wyganiało z ziemi.
Otwór ów, znajdujący się w ścianie chaty, nosił nazwę okna; latem było ono zawsze otwarte, boć milszy ludziom deszcz i wiatr letni, niż ciemność grobowa; lecz gdy jesienią potwór tajemniczy pochłonął słońce, a baba jędza rozpoczynała swoje rządy na ziemi i nękała ludzi słotami, wówczas mieszkańcy lepianki zabijali okienko szczelnie, woleli bowiem mroki nocy znosić, niż dąsy jesieni.
Do nędznej chaty, z gliny jak gniazdo jaskółcze ulepionej, wpadł przez otwór, znajdujący się w ścianie, promyczek złoty, wesoły posłaniec króla ziemi słońca, które wjeżdżało właśnie na brylantowym swoim wozie, ciągnionym przez dwa ogniste rumaki, i noc wyganiało z ziemi.
Otwór ów, znajdujący się w ścianie chaty, nosił nazwę okna; latem było ono zawsze otwarte, boć milszy ludziom deszcz i wiatr letni, niż ciemność grobowa; lecz gdy jesienią potwór tajemniczy pochłonął słońce, a baba jędza rozpoczynała swoje rządy na ziemi i nękała ludzi słotami, wówczas mieszkańcy lepianki zabijali okienko szczelnie, woleli bowiem mroki nocy znosić, niż dąsy jesieni.


