Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 52
III.
Była to wiosna w całym swoim rozkwicie, w pełni swej urody. Drzewa w sadzie, należącym do zamku księcia Czerskiego. osypane były białym kwiatem, zielone liście gdzieniegdzie tylko przeglądały pomiędzy śnieżnymi, lub bladoróżowymi bukietami; wśród traw migały złote jaskry, jak gwiazdy spadłe z nieba, lub białe przylaszczki, niby zapomniane płatki śniegu, nie zdmuchnięte przez wiosnę.
Do okien księżnej leciał wesoły gwar z sadu, a ucho matki rozróżniało w nim głos córki, bawiącej się wesoło z Marysią oraz innemi dziewczętami, mieszkającemi w zamku.
Ze śmiechem dzieci mieszał się szczebiot drobnego ptactwa, czasami drżący śpiew człowieka silniej nad inne głosy się wzbijał.
Była to wiosna w całym swoim rozkwicie, w pełni swej urody. Drzewa w sadzie, należącym do zamku księcia Czerskiego. osypane były białym kwiatem, zielone liście gdzieniegdzie tylko przeglądały pomiędzy śnieżnymi, lub bladoróżowymi bukietami; wśród traw migały złote jaskry, jak gwiazdy spadłe z nieba, lub białe przylaszczki, niby zapomniane płatki śniegu, nie zdmuchnięte przez wiosnę.
Do okien księżnej leciał wesoły gwar z sadu, a ucho matki rozróżniało w nim głos córki, bawiącej się wesoło z Marysią oraz innemi dziewczętami, mieszkającemi w zamku.
Ze śmiechem dzieci mieszał się szczebiot drobnego ptactwa, czasami drżący śpiew człowieka silniej nad inne głosy się wzbijał.


