www.animal.waw.pl

Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 55
olą. W tym blasku drżącym matka Konrada zdawała się być posągiem kamiennym, który nazwać było można: "posągiem cierpienia", tyle smutku i bólu było wyrytego w rysach jej twarzy.
Nagle posąg ów poruszył się niespokojnie. Ciemne łuki brwi księżnej ściągnęły się bardziej, prawą dłoń oparła na poręczy krzesła, jak gdyby powstać zamierzała.
— Ktoś dąży gościńcem - szepnęła sama do siebie.
W istocie cisza nocy zakłóconą została: echa kopyt bijących ziemię doleciały do okien zamkowych, a stawały się coraz głośniejsze, świadcząc, iż jakaś drużyna zbliża się do zamku.
Księżna podeszła do okna; może blask księżyca sprawiał to, że twarz jej wydała się trupio bladą; lecz pewno niepokój dręczył jej serce, bo przycisnęła dłonią pierś, jak gdyby uspokoić jego bicie chciała.
— Panie! spraw, by to był on — szepnęła, wzrok ku niebu podnosząc — uczyń mnie wymowną, pozwól, bym go przekonała.
Z pod czarnych jej rzęs wypłynęły dwie łzy wielkie, zatrzymały się na chwilę na bladej i zmęczonej cierpieniami jej twarzy, jak