www.animal.waw.pl

Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 86
ogni w razie potrzeby; na wałach ukazały się śmigownice.
Nie sarkając, iż młody książę, tylko łowy mając na pamięci, iemu, którego głowę lata ubieliły już siwizną, tak ciężki obowiązek włożył na ramiona, Radwan biegał z wałów na mury, pilnem okiem oglądał wszystko i wszystkich, rzucał słowa otuchy w serca ludzkie, wróżył zwycięstwo.
Również mężna księżna zgromadziła tymczasem niewiasty i dzieci w wielkiej sali godowej zamku, dzieci do igraszki zachęciła: nie brakło młodych kociąt i szczeniąt w zamku, kazała je zwołać do sali, dzieci igrały ochoczo, a śmiechy wesołego drobiazgu, naszczekiwanie psiąt i zgrabne skoki kociąt odganiały z myśli niewiast trwogę i żwawo pomagały księżnej gotować maści, lub krajać płótno na owinięcie ran.
Gdy dziatwa milkła, znużona zabawą, wówczas księżna z Hanną poczynały nucić modlitwę pobożną. Tak upłynął ranek po owej nocy pełnej niepokoju, potem południe, a wróg nie pojawił się.
Wspólny posiłek zgromadził wszystkich w jednej izbie, straże tylko na murach i wałach