Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 94
komnaty, w której księżna czuwa nad chorymi, pytają, co będzie, gdy wróg mury obali.
— Módlcie się, wszak naszą bronią jedynie modlitwa — odparła księżna.
Wtem krzyk okropny wdarł się przez rozwarte okno do komnaty, a krzyk ten leci wyraźnie z dziedzińca:
— Litwini! Litwini!
Słyszą to niewiasty i dzieci.
Więc padają na kolana, bo bronią ich jedyną modlitwa.
Załoga, złożona przeważnie z kmieci niewprawnych we władaniu bronią i ze starszych rycerzy, strudzonych już bojami, nie oparła się najeźdźcom. Wdarli się Litwini na dziedziniec przez wyłomy, poczynione w murach, i mord rozpoczęli: jedni rzucili się na służbę zamkową i pętać poczęli młodych, a starych zabijać, drudzy do wnętrza zamku się wdarli.
Zadźwięczała kamienna posadzka komnat książęcych; pędzą najeźdźcy, rabują po drodze kosztowne przedmioty, rąbią toporami te, których unieść nie mogą. Wielu do piwnic trafiło: tam krzepią się po trudach walki winem znalezionem: ten i ów niewiast i dzieci szuka, uważając, że to łup najbardziej ponętny, bo
— Módlcie się, wszak naszą bronią jedynie modlitwa — odparła księżna.
Wtem krzyk okropny wdarł się przez rozwarte okno do komnaty, a krzyk ten leci wyraźnie z dziedzińca:
— Litwini! Litwini!
Słyszą to niewiasty i dzieci.
Więc padają na kolana, bo bronią ich jedyną modlitwa.
Załoga, złożona przeważnie z kmieci niewprawnych we władaniu bronią i ze starszych rycerzy, strudzonych już bojami, nie oparła się najeźdźcom. Wdarli się Litwini na dziedziniec przez wyłomy, poczynione w murach, i mord rozpoczęli: jedni rzucili się na służbę zamkową i pętać poczęli młodych, a starych zabijać, drudzy do wnętrza zamku się wdarli.
Zadźwięczała kamienna posadzka komnat książęcych; pędzą najeźdźcy, rabują po drodze kosztowne przedmioty, rąbią toporami te, których unieść nie mogą. Wielu do piwnic trafiło: tam krzepią się po trudach walki winem znalezionem: ten i ów niewiast i dzieci szuka, uważając, że to łup najbardziej ponętny, bo


