www.animal.waw.pl

Biała gołąbka : (Księżniczka Czerska) : powieść historyczna dla młodzieży - strona 95
z chłopiąt dochowają się dzielnych rycerzy, a niewiasty będą im przędły cienkie płótno.
Ze swoją drużyną wkroczył do zamku i książę Trojden. Ten nie rabuje: Litwini sami mu łupy oddadzą; on część sobie zachowa, resztę sprawiedliwie rozdzieli pomiędzy drużynę.
Trojden, trafiwszy do sali godowej, kazał tam przynieść z piwnic wino i zasiadł ze starszyzną do uczty.
Znaleźli Litwini w komorach zamkowych zapasy mięsa i chleba, więc uczta jest dostatnia; jedzą, piją i wznoszą szklenice pełne złotego płynu na cześć zwycięstwa odniesionego i znoszą ciągle nowe łupy: posągi srebrne, apostołów Pańskich wyobrażające, obrazy w bogatych ramach, szable w błyszczących od klejnotów pochwach, a książę rozdaje towarzyszom zdobyte przedmioty i winem częstuje tych, którzy je znoszą.
Wtem dwu brodatych Litwinów, wpadło z hałasem do sali.
— Są! są! — wołają.
I śmieją się dziko.
— Kto taki? — zapytał Trojden
— Niewiasty - odparł jeden — w lochach je znaleźliśmy, skryły się tam.